• Kufer Podróżnika
  • Kufer Podróżnika
  • Kufer Podróżnika
  • Kufer Podróżnika
Polish English French German Russian Spanish

Wyszukiwarka produktów

Waluta

Zmień walutę.

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Zapomniałeś nazwy użytkownika?
Nie masz jeszcze konta? Rejestracja

Newsletter

Najnowsze informacje ze sklepu Kufer Podróżnika w Twojej skrzynce pocztowej.


Imię:

Email:

Linki

Twój Koszyk

Pokaż koszyk
Twój koszyk jest pusty.
Strona główna Strona główna ...... O nas O nas ...... Regulamin Regulamin ...... Pomoc Pomoc ...... Czytelnia Czytelnia ...... Galeria zdjęć Galeria zdjęć ...... Kontakt Kontakt
WYWIAD Z ELŻBIETĄ DZIKOWSKĄ Email
wtorek, 30 sierpnia 2011 17:25

Czy pamięta Pani swoją pierwszą egzotyczną podróż?

Oczywiście, po czwartym roku sinologii pojechałam do Chin. Były to czasy, gdy granice były zamknięte, a ja dostałam taką ciekawą propozycję. Zwiedziłam Chiny od Pekinu po Kanton, ale bardzo źle zniosłam samą podróż samolotem. Od tego czasu nie lubię tego środka transportu, ale jestem zmuszona z niego korzystać.

Co inspirowało Panią do wędrówek po świecie? Były to może jakieś książki lub filmy?  
Znowu wrócę do czasów studiów. Na zajęciach z historii sztuki orientalnej dowiedziałam się o kompleksie świątyń ukrytych w kambodżańskiej dżungli i już wtedy zapragnęłam je zobaczyć. Musiało upłynąć jakieś trzydzieści lat, by to marzenie się spełniło, ale warto było czekać. W Angkor spędziłam kilka dni zwiedzając fantastyczne świątynie.
A drugim takim miejscem jest Wielkie Zimbabwe, a w szczególności zespół ruin zwany "Domy z kamieni". O tym tajemniczym mieście przeczytałam w książce "Stara Afryka na nowo odkryta". Po około dwudziestu pięciu latach od tego czasu, poproszono mnie o poprowadzenie wyprawy do Afryki. Zgodziłam się pod warunkiem, że na trasie wycieczki znajdzie się Wielkie Zimbabwe i tym sposobem zobaczyłam kolejne wymarzone miejsce: potężne, drugie, co do wielkości po piramidach, dzieło afrykańskich rąk i umysłów.

Wraz z mężem Tony Halikiem przywoziła Pani mnóstwo pamiątek. Część z nich znajduje się teraz w Muzeum Podóżników w Toruniu. Czy nadal je Pani przywozi?

Najczęściej przywoziliśmy rzeczy, które chcieliśmy pokazać w naszych programach "Pieprz i wanilia". Wybieraliśmy to, co było najciekawsze i charakterystyczne dla danego kraju lub regionu. Interesowały nas przedmioty etnograficzne, biżuteria etniczna, tkaniny.
Nadal z każdej podróży przywożę pamiątki i wzbogacają one kolekcję Muzeum Podróżników. Organizowane są też wystawy tematyczne. Ostatnio była to wystawa prezentująca tkaniny z Gwatemali pt. "Barwny świat Majów. Haftowane tkaniny z Gwatemali"

Czy ze swoich podróży wysyła Pani pocztówki?

Zawsze wysyłałam około trzydziestu, czterdziestu pocztówek, ale musze przyznać, że ten miły, aczkolwiek czasem kłopotliwy zwyczaj teraz zanika. Jeżeli wiem, że komuś bardzo zależy, a mam taką możliwość, to wysyłam kartkę, częściej jednak sms-y.

A teraz pytanie o preferencje kulinarne i czy ma Pani swoją ulubioną potrawę w jakimś zakątku świata?

Kiedyś preferowałam kuchnię chińską, potem włoską, a teraz...własną.(śmiech)
Jednej ulubionej potrawy nie mam, ale pochwalę się, że moją firmową przystawką jest właśnie groch i kapusta, lubię też zupę z dyni koniecznie doprawioną czosnkiem i imbirem.

Podczas licznych podróży na pewno przytrafiały się Pani chwile mrożące krew w żyłach i niebezpieczne przygody...

Owszem, zdarzały się trudne chwile, ale staram się pamiętać o tym, co było miłe i pozytywne, ja buduję się dobrem i żyję w przekonaniu, że to dobro mnie spotka. Poza tym, ja jestem w czepku urodzona i z każdej opresji wychodzę cało.(śmiech) W Peru, gdy jechaliśmy stromym zboczem w poszukiwaniu ostatniej stolicy Inków Vilcabamby, koń zrzucił mnie, ale na szczęście, nie od strony przepaści. Z kolei w Tybecie, gdy zaniemogłam, niebawem natrafiliśmy na klasztor buddyjski i mnisi szybko mnie wyleczyli swoimi ziołowymi miksturami.

Co poradziłaby Pani młodym ludziom, którzy chcą zostać podróżnikami? Od czego zacząć? W jakim kierunku iść?

Najlepiej zacząć od nauki języków obcych, kształcić się i cały czas rozwijać. Warto wiedzieć czego się chce i iść w wybranym kierunku, nie rezygnować z marzeń, nie poddawać się. Trzeba być konsekwentnym, trzeba cały czas próbować. Tym bardziej, że dzisiaj świat jest otwarty, łatwiej można dostać się do wielu miejsc, jest lepszy dostęp do informacji.

Czy uważa Pani, że dzisiaj, wciąż można ludzi zainteresować opowieściami czy też pisaniem o podróżach? Czy można ich jeszcze czymś zaskoczyć?

Mam nadzieję, że tak, chociaż, żeby pisać nie wystarczą same chęci, potrzebny jest jeszcze talent, dobry pomysł i praca. Myślę, że najlepiej wybrać sobie jakąś część świata lub temat przewodni i przybliżać go czytelnikom.
Ja ostatnio wydałam album „Uśmiech świata”, który cieszył się dużym zainteresowaniem. Rosikon Press przygotowuje jeszcze album “Biżuteria świata” a także “Drzwi i okna świata”. Myślimy jeszcze o kolejnym “Fryzury i nakrycia głowy świata”.

Doskonałym pomysłem jest też seria przewodników po Polsce "Groch i kapusta", która została ostatnio wznowiona.

Polska też jest bardzo ciekawa i chciałam pokazać naszym rodakom, że po naszym kraju też można wędrować, odkrywać interesujące zabytki, przyrodę i poznawać ludzi z pasją.

Odbyła Pani tyle pięknych podróży i wciąż odwiedza nowe miejsca. Czy podróżowanie traktuje Pani jak pracę?

Przede wszystkim kieruje mną chęć poznania świata, ciekawość. Dużą radość sprawia mi dzielenie się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami z innymi. Praca ta daje mi dużo satysfakcji. To, co robię jest jednocześnie pracą i wytchnieniem.
Lubię, gdy cały czas coś się dzieje. Moim hymnem zawsze była piosenka Marka Bernesa pt. "Kocham cię życie" a w szczególności jej fragment: "Jestem szczęśliwy, że nie mam spokoju".
Dzisiaj wciąż cieszy mnie to, że podróżuję, piszę książki, wydaję albumy i pokazuję ludziom to, czego sami nie mogą zobaczyć, ani poznać.

Jakie są więc najbliższe plany?

We wrześniu wybieram sie do Wenecji na odbywające się tam, co dwa lata Biennale Sztuki, a potem do północno-wschodnich Indii, fotografować plemiona i zbierać materiały do kolejnego albumu. Chcę utrwalić świat, który odchodzi.


Dziękuję za rozmowę.

 

 

 

 

 

 
Opublikuj na Facebook
 
© Copyright 2010
Kufer Podróżnika
ul. Klimeckiego 14
30-705 KrakĂłw
Projekt i wykonanie: zalecki www design Maroko Spa