• Kufer Podróżnika
  • Kufer Podróżnika
  • Kufer Podróżnika
  • Kufer Podróżnika
Polish English French German Russian Spanish

Wyszukiwarka produktów

Waluta

Zmień walutę.

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Zapomniałeś nazwy użytkownika?
Nie masz jeszcze konta? Rejestracja

Newsletter

Najnowsze informacje ze sklepu Kufer Podróżnika w Twojej skrzynce pocztowej.


Imię:

Email:

Linki

Twój Koszyk

Pokaż koszyk
Twój koszyk jest pusty.
Strona główna Strona główna ...... O nas O nas ...... Regulamin Regulamin ...... Pomoc Pomoc ...... Czytelnia Czytelnia ...... Galeria zdjęć Galeria zdjęć ...... Kontakt Kontakt
BAJON - TWARZĄ W TWARZ Email
środa, 04 sierpnia 2010 15:50

Bajon to świątynia, której pominąć nie można. Wprawdzie z daleka wygląda nieciekawie i ponuro. Wydaje się być zupełną ruiną i stosem kamieni, ale Bajon naprawdę zyskuje dopiero przy bliższym poznaniu. Na górnym tarasie z każdej strony spoglądają na nas ogromne twarze, uśmiechają się przyjaźnie i tajemniczo. Emanują spokojem i łagodnością, które natychmiast wszystkim się udzielają. Magnetyzują.         

Duże usta z kącikami skierowanymi ku górze, szeroki nos i oczy lekko skośne w kształcie migdałów, raz wydają się zamknięte, innym znów razem otwarte. Tak samo zmienia się wyraz twarzy w zależności od pory dnia i światła padającego na nie. Chociaż wszystkie są identyczne, jedne zdają się uśmiechać, inne patrzą z powagą.

Ta świątynia jest szczytowym osiągnięciem architektury Kmerów i reprezentuje tzw. barok kmerski. Jej budowę rozpoczął król Jayavarman VII w 1200 roku. Znajduje się w centralnym punkcie miasta Angkor Tom. Charakterystyczne dla niej są liczne wieże, a na każdej z nich, cztery twarze, zwrócone w cztery strony świata. W sumie jest ich ponad dwieście. Prawdopodobnie przedstawiają bodhisattwę współczującego lub jego ziemskie wcielenie czyli króla Jayavarmana VII.

Kiedy przychodzimy do Bajonu po raz drugi, by zobaczyć świątynię o zmierzchu, promienie zachodzącego słońca już rzucają na nią ciepłą, złotą poświatę. Ogarnia nas niesamowite wrażenie i uczucie. Obcujemy dosłownie twarzą w twarz ze wspaniałą architekturą. Od wszechobecnych spojrzeń nie możemy się uwolnić. Spacerujemy. Od czasu do czasu pojawiają się mnisi w pomarańczowych szatach. Ten kolor pięknie kontrastuje z szarym kamieniem. Na moment przysiadamy w skupieniu. O czym człowiek myśli w takich chwilach? To jest czas, by całym sobą je poczuć i chłonąć - te chwile i klimat miejsca...Dla takich chwil podróżujemy. Niestety słońce już zaszło i czas pożegnać uśmiechnięte oblicza Bajonu.

Naprawdę trudno było stamtąd odejść.

Dotychczas tylko dwa miejsca, zadziałały na mnie w ten sposób. Nie tylko oczarowały, ale poruszyły coś w środku. Był to Tadż Mahal w Indiach i świątynia Bajon w Kambodży. Chciałabym tam kiedyś wrócić, do Angkoru w porze deszczowej, gdy dżungla ożywa... Na razie jednak, chowam w pamięci, obraz gigantycznych, dobrotliwych i ujmujących magicznym spojrzeniem twarzy.

           

 
Opublikuj na Facebook
 
© Copyright 2010
Kufer Podróżnika
ul. Klimeckiego 14
30-705 KrakĂłw
Projekt i wykonanie: zalecki www design Maroko Spa