• Kufer Podróżnika
  • Kufer Podróżnika
  • Kufer Podróżnika
  • Kufer Podróżnika
Polish English French German Russian Spanish

Wyszukiwarka produktów

Waluta

Zmień walutę.

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Zapomniałeś nazwy użytkownika?
Nie masz jeszcze konta? Rejestracja

Newsletter

Najnowsze informacje ze sklepu Kufer Podróżnika w Twojej skrzynce pocztowej.


Imię:

Email:

Linki

Twój Koszyk

Pokaż koszyk
Twój koszyk jest pusty.
Strona główna Strona główna ...... O nas O nas ...... Regulamin Regulamin ...... Pomoc Pomoc ...... Czytelnia Czytelnia ...... Galeria zdjęć Galeria zdjęć ...... Kontakt Kontakt
ZACZAROWANY ANGKOR Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
czwartek, 10 czerwca 2010 19:07

 

Dżungla, gdzie nie spojrzysz tam gęsta dżungla, bujna, soczysta zieleń i pnącza, a spośród nich wyłaniają się gigantyczne, magiczne budowle, kamień na kamieniu, setki misternie zdobionych okien, kamienne posągi, koronkowe dekoracje... Potem kilometry krużganków, a wszystko tajemnicze i niesamowicie piękne.
Tak to zapewne wyglądało i można wyobrazić sobie zachwyt francuskiego filologa Henrego Mouhota, który w 1860 roku natknął się na monumentalne, kamienne świątynie w środku kambodżańskiej dżungli. 
Urocza architektura, płaskorzeźby i posągi oplecione korzeniami drzew, spowite bujną tropikalną roślinnością musiały wyglądać naprawdę malowniczo.
Któż by się nie zachwycił, skoro nawet dzisiaj, to miejsce, już częściowo uporządkowane i odrestaurowane nadal wzbudza podziw i zapiera dech w piersiach?

Mouhot odkrył Angkor Tom - bajeczną, niemalże legendarną stolicę imperium Khmerów. Ogromne, bogate miasto ówczesnych Indochin. Budowano je przez setki lat od IX do XV wieku. Jednak kres tej wspaniałej metropolii nastąpił szybko. Angkor został zdobyty i rozgrabiony przez sąsiednie ludy Syjamu, zaraz potem opustoszał i czterysta lat pochłaniała go dżungla. Natura rozgościła się tam na dobre. 

Ale wróćmy do czasów jego świetności. Rozkwit Angkoru przypada na XII wiek.
Miasto liczyło około miliona mieszkańców, było doskonale zaplanowane, zorganizowane i tętniło życiem.
Krajem rządził Suryavarman II i z jego inicjatywy wzniesiono najsłynniejszą i najważniejszą do dziś dnia budowlę w całym kompleksie - Angkor Wat.
Jest to świątynia hinduska poświęcona Wisznu i reprezentuje klasyczny styl architektury khmerskiej.
Okazuje się, że nie była to tylko świątynia, ale także klasztor i mauzoleum, w którym spoczął sam władca.

A oto kilka ciekawostek związanych z tą niesamowitą budowlą:

*Angkor Wat jest największym obiektem sakralnym na świecie. Obejmuje prostokąt o wymiarach 1500 x 1300 metrów i otoczona jest fosą szeroką na 200 metrów.

*Świątynia ta jest rówieśniczką katedry Notre Dame.

*Budowa trwała 37 lat, a pracowało przy niej 120 tysięcy ludzi, rzemieślników i niewątpliwie artystów.

*Do jej budowy zużyto tyle samo kamienia, co do wzniesienia Piramidy Cheopsa z tą tylko różnicą, że w Angkor Wat większość tego kamienia pokryta jest misterną płaskorzeźbą.

*Wśród dekoracji szczególną uwagę zwracają Apsary - pełne wdzięku tancerki, które w mitologii hinduskiej były nimfami tańczącymi dla bogów. Apsar na ścianach Angkoru było prawie dwa tysiące, a każda z nich wyglądała inaczej. Miała inną fryzurę, albo strój, biżuterie, ozdoby. Nie znaleziono dwóch takich samych. 

*Już z daleka widać 5 wież świątynnych przypominających kształtem pąki kwiatów lotosu. Centralna i najwyższa sięga 65-ciu metrów i w całej okolicy nie buduje się niczego wyższego.

Moim skromnym zdaniem Angkor Wat najładniej wygląda z lotu ptaka. Tylko z tej perspektywy widać jej ogrom i symetrię. 
Oglądając ją z bliska nie jesteśmy w stanie ogarnąć całości, ani nawet wyobrazić sobie jej kształtu, bo naszą uwagę zwracają detale.

My niestety nie mieliśmy okazji spojrzeć z góry na słynny Angkor. Widok ten znamy tylko ze zdjęć, ale i tak w pełni zadowalający jest dla nas sam fakt, że zobaczyliśmy tę świątynię, dotykaliśmy jej murów, chowaliśmy się przed południowym słońcem w cieniu jej krużganków, uśmiechały się do nas Apsary...

To wszystko wystarczyło, żeby Angkor nas zaczarował, bo jak mówi khmerskie przysłowie: "Gdy wyruszysz do Angkoru, nie powrócisz sobą".

    


 

 
Opublikuj na Facebook
 
© Copyright 2010
Kufer Podróżnika
ul. Klimeckiego 14
30-705 KrakĂłw
Projekt i wykonanie: zalecki www design Maroko Spa